Jestem sobą

Najważniejsze jest bycie sobą, a nie photshopową, lepszą lecz nie istniejącą wersją siebie. Oczywiście nie musimy być bierni i akceptować niektórych niedoskonałości jeśli zmiana trybu życia, większa aktywność i dieta mogą je zmienić. Nie starajmy się jednak poprawiać naszych naturalnych i genetycznych uwarunkowań przez wycinanie tutaj, dodawanie tam i zabieranie stamtąd. Nie ma to sensu, gdyż doprowadzi to do tego, że staniemy się sztuczną i ponaciąganą lalką Barbie, która niepotarci okazać nawet swoich emocji, z powodu zbyt naciągniętej skóry twarzy. Doprowadzilibyśmy tym do faktu stania się tym do czego tak bardzo dążyliśmy, realnej wersji, naszego poprawionego dzięki możliwością obróbki grafiki zdjęcia. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie czy jestem sobą, czy bardziej zbliżam się w stronę swej photoshopowej wersji? Ile na mnie znajduje się już kolejnych warstw i tekstur, które zakrywają moją naturalność? Ile już masek włożyłem w ciągu swojego życia, czy jeszcze wiem kiedy jestem naturalny, a kiedy sztuczny?